Recenzje

Nauka jako prowizorka

Najbardziej interesujące koncepcje naukowe są swego rodzaju mapami, powiada Priyamvada Nataryan w książce o kluczowych teoriach kosmologii. „Odkrywane prawdy mają charakter dynamiczny i kreślą jedynie mapę wytyczającą drogę dalszego rozwoju”. Mapa ta jest z gruntu prowizoryczna i w tym sensie prowizoryczna jest cała nauka, gdyż nowe ustalenia powodują modyfikacje teorii i całego stanu wiedzy. Oczywiście to metaforyczne zobrazowanie nauki nie wyklucza podania w książce rozdziałów o historycznych mapach kosmosu – niektóre wielkiej urody graficznej – oraz o mapach rozkładu promieniowania reliktowego, opracowanym dzięki satelitom COBE, WMAP oraz Planck. Oprócz promieniowania reliktowego autorka – profesor astronomii i fizyki na uniwersytecie Yale – ...

Przeczytaj recenzję

Wszyscy na nas polują

Dwadzieścia lat temu w piśmie literackim, w którym pracowałem, postanowiliśmy wydać numer o fantastyce chińskiej. Rychło doszliśmy do wniosku, że oprócz starożytnych mitów fantastyki chińskiej po prostu nie ma. Niezależnie od tego, czy była to prawda, czy nie, pogląd taki na początku XXI wieku musi ulec zmianie za sprawą Cixin Liu, inżyniera zatrudnionego w elektrowni i autora około 20 powieści SF, z których pięć wyróżniono miejscową nagrodą. W 2015 roku Cixin Liu otrzymał największą nagrodę amerykańską Hugo dla fantastów. Dostał ją za powieść „Problem trzech ciał”; przyznanie jej za utwór nieamerykański zdarzyło po raz pierwszy w historii. „Problem trzech ciał” otwiera ...

Przeczytaj recenzję

Fizyk matematyczny

Moda, wiara i fantazja to dziwne kategorie jak na dzieło poświęcone naukom ścisłym. A jednak w książce (księdze – ponad 800 stron!) Rogera Penrose’a, światowej sławy fizyka, matematyka i kosmologa, w pełni się uzasadniają. Moda dotyczy teorii strun, na której Penrose nie pozostawia suchej nitki i dziwi go bardzo, że środowisko fizyków bezkrytycznie podąża w tym kierunku. Wiara z kolei dotyczy wielu aspektów teorii kwantowej, którą Penrose uważa za niepełną i w tym upatruje źródeł trudności z pożenieniem kwantów i grawitacji. Fantazja zaś to termin wybrany chyba z asekuracji  - Penrose dyskutuje tu problemy kosmologiczne dotyczące multiversum, czarnych dziur i Big ...

Przeczytaj recenzję

Tabakierka czasu

Przypuśćmy, że dysponują Państwo kieszonkowym wehikułem czasu w formie zabytkowej tabakierki, zdolnej w jednej chwili przerzucić właściciela parę dni albo parę lat do przodu. Gdzie by tu się wybrać? Jak w powieści Wellsa, podróżnik w czasie może się przemieszczać tylko w przyszłość; przeszłość jest ustalona i definitywnie zamknięta. W trylogii „Rzeka Chronos” Kira Bułyczowa gadżet ten gra jednak drugorzędną rolę. Przede wszystkim czytamy powieść na poły historyczną, rozpoczynającą się latem 1913 roku, a zakończoną w grudniu 1917 roku. Daty te obejmują przełomowy okres historyczny w Rosji, obalenie caratu, okres rządu Kiereńskiego, rewolucję październikową i początek władzy bolszewików. W dodatku akcja rozgrywa ...

Przeczytaj recenzję

Zbrodnicza arystokracja

Nie uważam, że dobrze się dzieje, kiedy księża zajmują się tym, co powinno należeć do cywilów. Ksiądz nie powinien zastępować sklepowej za ladą, szewca przy kopycie ani policjanta w śledztwie, bo większe szkody poniesiemy, gdy zabraknie go przy ołtarzu albo w konfesjonale. Jednakże w kulturze masowej, która zgrała już wszystkie karty, obsadza się księdza w roli detektywa, bo tego jeszcze nie było. Tylko czy na pewno nie było? Zanim nastał rodzimy ojciec Mateusz, użerający się z przestępcami w Sandomierzu (nie widziałem ani jednego odcinka, tak mało mnie to obeszło), poprzedził go ksiądz Brown. W roku 1911 Gilbert K. Chesterton zatrudnił go ...

Przeczytaj recenzję

Kaczmar

Znałem Jacka Kaczmarskiego od pierwszych kroków na scenie, od pierwszych piosenek i występów.  Wydał mi się artystą od razu w pełni ukształtowanym, który potem niewiele dodał do swego image’u. Bo też nie musiał niczego dodawać – ewentualne zmiany tylko by osłabiły jego wizerunek ostrego, bezkompromisowego w osądach śpiewającego poety. Jego śpiewanie było jak jego teksty: biło po uszach, czasem przechodziło w krzyk, ale każde słowo było na swoim miejscu, żadne nie było zbędne. Przyjrzeć się tekstom Kaczmara, jak o nim mówił jego bliski kompan i współpracownik na scenie, Przemek Gintrowski, pozwala gruby tom wierszy „Między nami”, obejmujący cały (chyba) dorobek zmarłego ...

Przeczytaj recenzję

Czy pan istnieje, Mr. Lem?

Zdaje mi się, że pisanie biografii przypomina rekonstrukcję kierowcy rajdowego Johnsa z opowiadania Lema „Czy pan istnieje, mister Johns?”. Części ciała utracone podczas wypadków na torze wymienia się na sztuczne narządy i organy, wskutek czego jest coraz mniej Johnsa w Johnsie, a coraz więcej firmy produkującej protezy. W biografii Lema pióra Orlińskiego zachodzi podobne zjawisko: wprawdzie Lema jest w niej sporo, ale zdecydowanie za dużo Orlińskiego. Wojciech Orliński bez przerwy pisze o sobie, wypiera sobą swego bohatera - a przecież czytelnik biografii autora „Solaris” chce przede wszystkim  czytać o Lemie, nie zaś o Orlińskim. (We wzorcowej biografii Sutina o Philipie ...

Przeczytaj recenzję

Książka tygodnia

Spełnione życzenia

Kącik Bereniki

Nie zawsze w domu najlepiej

Nie zawsze w domu najlepiej

„Zaginiona sukcesorka” to drugi tom serii „Skrzydła ognia” – kontynuacja tomu pierwszego „Smocze proroctwo”. Według Wielkiej Przepowiedni piątka smocząt wyklutych w odpowiednim czasie jest w stanie zakończyć wojnę nękającą smocze plemiona zamieszkujące Pyrrię.


czytaj dalej
 


Druciarz Galaktyki

Żeromski ostrugany

Żeromski ostrugany

Pod sam koniec sierpnia wieczorna telewizja pokazała, jak literat Dobosz skrócił „Przedwiośnie” Żeromskiego ma zlecenie bodaj kancelarii Prezydenta RP. Dobosz uwziął się szczególnie na słowo „tudzież” oraz na przymiotniki. W końcu jednak zniecierpliwił się tą mrówczą dłubaniną i jął wywalać całe partie tekstu; w rezultacie z „Przedwiośnia” zostały jakieś dwie trzecie. W ramach upowszechniania czytelnictwa Prezydent osobiście przeczytał przed kamerami te zgliszcza, wmawiając społeczeństwu, że to nadal Żeromski.


czytaj dalej
 




Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Solaris

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Solaris

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Solaris

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Solaris



 

Fenix Redivivus

Fenix Redivivus

Po prawie 20 latach wraca na rynek magazyn „Fenix”. Wprawdzie nie jako miesięcznik, bo pod nazwą „Fenix – antologia” – lecz wydanie pierwszego numeru rozpoczyna nowy byt legendarnego pisma w nowej formie i z nową redakcją, choć z wieloma starymi nazwiskami na łamach. Kto lubił czytywać Piąte piwo Oramusa, znajdzie je w nowym piśmie.

czytaj dalej
 

Autor o swojej książce

Jacek Inglot o „Polsce 2.0”

Jacek Inglot o „Polsce 2.0”

– Skąd Ci się wziął pomysł na taką powieść jak „Polska 2.0”?

– Pojawił się pod koniec 2012 roku, po wznowieniu przez NCK mojej historii alternatywnej z czasów rzymskich pt. „Quietus”. Chciałem popełnić coś jeszcze w tej konwencji, ale pomyślałem sobie, aby odnieść to do przyszłości, co oznaczało, że muszą powstać dwie wersje opowieści, aby zaistniała między nimi owa alternatywność…


czytaj dalej

Film SF & F

Ichtiander odnaleziony

Ichtiander odnaleziony

W głośnym ostatnio filmie „Kształt wody” znalazłem jedną rzecz intrygującą: bardzo udaną postać Obcego, podobnego z wyglądu do ryby, a może do płaza. Uprowadzony z Amazonii, wyciągnięty „z błota”, a więc z jakiejś słodkowodnej sadzawki, wymaga soli w wodzie (więc to jednak stwór morski?), odżywia się białkiem (lubi gotowane jaja), ale nie pogardzi też kotem. Twarz ma na swój sposób urodziwą, wielkie złote żabie oczy, na piersi i brzuchu jakby pancerz, na ramionach ozdobniki z płetw, które stroszy w stanach emocjonalnych.


czytaj dalej


Uczniowie Spartakusa

Uczniowie Spartakusa

„Blade Runner 2049” od początku ugina się pod ciężarem pierwowzoru z 1982 roku. Uznana po latach za arcydzieło pierwsza ekranizacja prozy Philipa Dicka narzuciła tak wysokie standardy artystyczne, że pomimo prób przez dziesięciolecia nikt nie odważył się im sprostać. Odniosłem wrażenie, że reżyser Denis Villeneuve miał przez cały czas przed oczami dzieło Ridleya Scotta (który tym razem wystąpił w roli producenta) i z całych sił starał się nie zrobić filmu wyraźnie gorszego.


czytaj dalej