Maciej Parowski:  Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów

Cyrk Parowskiego

Dwutomowa książka „Wasz cyrk, moje małpy” zmarłego w czerwcu Macieja Parowskiego miała być w zamyśle nawiązaniem do tak popularnych do niedawna „alfabetów”, pisanych u schyłku życia przez różnych luminarzy. Wymieniało się tam po nazwiskach osoby, z którymi za życia zetknął się autor, przedstawiało ich subiektywne biogramy itp. Pisało się to lekko, łatwo i przyjemnie, a czytelnicy mieli frajdę dzięki obowiązkowej przyprawie humoru i złośliwości.


Richard O. Prum:  Ewolucja piękna. Jak darwinowska teoria wyboru partnera kształtuje świat zwierząt i nas samych

Piękno się zdarza

Profesor ornitologii na Uniwersytecie Yale, Richard Prum, od dzieciństwa zwariował na punkcie ptaków. Także gdy skończył studia w tej dziedzinie, lubił zalec w gąszczu z lornetką i wypatrywać przedstawicieli jednego z 10 tysięcy gatunków wciąż obecnych na Ziemi. Niestraszne mu były błoto, insekty ni węże, których w tropikach było tyle samo, a może i więcej od ptactwa.


James S.A. Corey:  Expanse. T.1: Przebudzenie Lewiatana. T. 2: Wojna Kalibana

Obcy czają się za rogiem

Jakiś czas temu na tapecie był cykl Bena Bovy o opanowywaniu Układu Słonecznego. Każda książka dotyczyła kolejnego etapu tego procesu albo kolejnej planety, która wchodziła w zasięg przedsiębiorczej ludzkości.


Sabine Hossenfelder:  Zagubione w matematyce. Fizyka w pułapce piękna

W naszym namiocie cuchnie

To jedna z ważniejszych książek o fizyce, jakie się u nas ostatnio ukazały. Niemiecka teoretyczka od cząstek elementarnych zastanawia się nad przyczynami kryzysu w fizyce. Są dwie jego oznaki: od 20 lat nie nastąpił przybór istotnych danych naukowych, a w dziedzinie eksperymentu fizycy doszli do ściany. Nawet wydanie 6 miliardów dolarów ma LHC – olbrzymi zderzacz cząstek – nie zmieniło decydująco tego stanu rzeczy. Odkryto wprawdzie bozon Higgsa, ale jest to daleko mniej od tego, czego się spodziewano.


Tom Sweterlitsch:  Świat miniony

Groza wieloświatowa

Pojawił się na świecie nowy nurt w science fiction, nazwany quantum fiction. Z grubsza polega na tym, że zjawiska kwantowe, normalnie zachodzące w mikroświecie, przedostają się do świata makro, powodując niepokojące zaburzenia. W szczególności autorzy wykorzystują tu zjawisko wieloświata (wielości światów), pomiędzy którymi można się przemieszczać, acz najczęściej ze zgubnym skutkiem. Są to realności niby podobne do naszej, ale różniące się w istotnych szczegółach i kto tego na czas nie pojmie, ginie albo zostaje w nich na zawsze.