Dzień 841, wtorek 28 czerwca 2022

Świat się zrobił dosyć parszywy tego lata. Gorąc daje do wiwatu, jak wstajemy rano, na liczniku za oknem już jest ponad 30 stopni, ale potem słońce chowa się za blok i okrąża nas z drugiej strony. Do południa mamy jako tako, kuchnia i sypialnia są po stronie północnej, a póki trzyma się chłód po nocy, to i w dużym pokoju można coś zrobić. Po dwunastej pozostaje zaciągnięcie zasłon i zamknięcie drzwi na balkon. Trzeba czekać do zachodu słońca, żeby znowu odzyskać pomieszczenie. Dominika kupiła sobie schładzacz do komputera, jest to owalna rama na sztorc, która generuje chłodniejszy wiatr i nielicho wyje; nie wątpię, że per saldo wypuszcza przy tym więcej ciepła niż to warte.


Stephen Baxter:  Masakra ludzkości

Druga wojna światów

W dobie masowego dopisywania dalszych ciągów zmarłym klasykom dość długo bronił się Wells ze swoją „Wojną światów”. W końcu padło i na niego, przy czym wpływ na to mógł mieć film Spielberga i groźna wizja marsjańskich machin bojowych atakujących Snopami Gorąca.


Bethany Clift:  Ostatnia na imprezie

Wielkie solo Bethany C.

Oto kolejna powieść o straszliwym wirusie, który migiem pustoszy Ziemię. W październiku 2023 rozpoczyna się światowa pandemia, wywołana przez wirusa o nazwie 6DM („sześć dni maksimum” od zakażenia do zgonu) i po miesiącu bohaterka powieści „Ostatnia na imprezie” zostaje sama w opustoszałym Londynie. Nawykła do korzystania z dobrodziejstw cywilizacji, nie umie dosłownie nic; na szczęście w różnych hotelach długo nie braknie prądu ani gorącej wody do kąpieli.


Gaja Grzegorzewska:  Selkis

Space opera gender

Obszerną powieść „Selkis” Gaja Grzegorzewska upozowała na space operę, ale obecny w niej cały rachityczny kosmos możliwy jest do odegrania w byle mieście na Ziemi. Istnieje wprawdzie flota Układu, ale zaraz znika, bo rozwalają ją Obcy, którzy zresztą występują tylko wirtualnie. Po zapewnieniach, jakich dopuścili się zniszczeń, nie pokazują się więcej. Ze statku na statek wchodzi się jak z pokoju do pokoju, furda  tam wirusy czy flora bakteryjna. Statki handlowe przypominają zmodyfikowane łajby z XIX wieku: mostek kapitański, umorusana załoga, paki do przewiezienia. Planety handlowe to wypisz, wymaluj ziemskie porty z ich tawernami, w których wyposzczeni marynarze oddają się piciu i chędożeniu.


Bohdan Urbankowski:  Bal u kata

Śmierć inżyniera dusz

W sowieckiej okupacji Polski po II wojnie światowej początek lat 50. wypada zaliczyć do najciemniejszych kart. Stalin miał przed sobą jeszcze trzy lata życia, lecz jego oprawcy wierzyli chyba, że jest wieczny. W każdym razie szczepienie komunizmu w Polsce przebiegało bez żadnych skrupułów. Bohdan Urbankowski opowiada o tym w stylizowanej na biograficzną powieści „Bal u kata”, pokazującej z bliska te straszne czasy.