Robert Gliński, Michał Rosa:  Osiecka

Osiecka superstar

Zarówno serial „Osiecka”, jak i książka Zofii Turowskiej pod tymże tytułem traktują o tym samym: poszukiwaniu tego jedynego, z którym życie będzie rajem. Nie ma w tej zbieżności nic dziwnego, gdyż i film, i książka odwołują się do biograficznych wydarzeń z życia autorki „Małgośki”. W tle mamy najpierw Warszawę lat stalinizmu, potem krótki okres odwilży i ciemny komunizm Gomułki z lat 60. XX wieku (obejrzałem 8 odcinków z 13).


James Trefil, Michael Summers:  Wyobrażone życie. Wyprawa na egzoplanety w poszukiwaniu inteligentnych istot pozaziemskich

Szowinizm węglowy

Znamy obecnie 4350 egzoplanet, czyli takich, które krążą wokół innych gwiazd niż Słońce. Naturalną koleją rzeczy dywaguje się, jakie na nich panują warunki i czy byłyby to obiekty zdatne do wyhodowania życia. Książka „Wyobrażone życie” pochodzi właśnie z tego obszaru dociekań.


James Essinger:  Algorytm Ady

Ada programistka

Lady Ada Byron była córką słynnego poety; ojca nie zdążyła poznać, bo znikł z jej życia gdy miała sześć tygodni. Po mężu przyjęła nazwisko Lovelace, po urodzeniu trojga dzieci zmarła w wieku 37 lat na raka macicy. Książka „Algorytm Ady” przedstawia jej dzieje ze szczególnym uwzględnieniem znajomości i współpracy z Charlesem Babbage’em, twórcą Maszyny Analitycznej, czyli jakby pierwowzoru dzisiejszych komputerów.


Marcel Woźniak:  Tyrmand. Pisarz o białych oczach

Śladami Tyrmanda

Pod koniec roku 2020, ogłoszonego Rokiem Tyrmanda, ukazała się książka Marcela Woźniaka „Tyrmand. Pisarz o białych oczach”. Nie jest to biografia sensu stricto, gdyż nie ogranicza się tylko do faktów z życia autora „Złego”. Raczej mamy do czynienia z rozbudowanym reportażem; Woźniak wybrał się po śladach Tyrmanda do Ameryki, na Litwę, do Niemiec i do Rosji – i zewsząd zwoził bogaty materiał. Książkę ułożył achronologicznie z solidnych rozdziałów oraz z migawek, pokazujących jakiś szczegół, ciekawostkę, coś, co się przypomniało świadkom albo zostało odkryte po latach. Także sposób pisania odbiega od solennego relacjonowania dziejów bohatera, popadając nawet w fikcję, bo trudno sądzić, by Woźniak znał myśli ojca Tyrmanda Mieczysława podczas oczekiwania na Umschlagplatzu na transport do Majdanka.


Dzień 345, środa 17 lutego 2021

Nie napisałem nic przez 53 dni, choć pandemia trwa w najlepsze. Ale z jednej strony człowiek jest tym znudzony, a z drugiej zacząłem inne trochę większe prace. Pierwszą było opowiadanie „Wschód słońca nad Doliną Marinerów” do antologii o Marsie Wojtka Sedeńki (tytuł obecny: „Sierść diabła”), drugim tekst z okazji roku lemowskiego. Ten drugi, zatytułowany „Lemiesz futurologiczny”, udało mi się przedwczoraj zakończyć. Ma otwierać numer poświęcony Lemowi kwartalnika „Nowy Napis” czy jakoś tak. Nigdy nie miałem go w ręce.