Dzień 28, środa 1 kwietnia 2020

Zrobiłem prowizoryczną listę utworów o epidemiach. W  tej chwili mam na niej tyle:

  • Żwikiewicz: Druga jesień;
  • Defoe: Dziennik roku zagłady;
  • Słowacki: Ojciec zadżumionych;
  • Camus: Dżuma;
  • Greene: Trąd;
  • Marquez: Miłość w czasach zarazy;
  • Kurek: Grypa szaleje w Naprawie;
  • Koontz: Oczy ciemności;
  • Atwood: Oryx i Derkacz;
  • Crichton: Andromeda znaczy śmierć;
  • London: Szkarłatna dżuma;
  • Poe: Król Mór / Maska Czerwonego Moru (opowiadania);
  • Boccaccio: Dekameron (jednak);
  • Mann: Śmierć w Wenecji;
  • Mickiewicz: Almanzor (fragment Konrada Wallenroda);

Teraz to sobie spokojnie posprawdzam i niektóre powoli zacznę czytać, aby się wprowadzić w atmosferę zarazy.

 

W sobotę przejechaliśmy do Zenonowa, nikt nas nie zatrzymywał. Trochę posprzątaliśmy hacjendę, a po południu rozpaliłem ognisko i piekliśmy kiełbasy. Słonko grzało, wiosna, ptaszęta śpiewały, póki dym im nie rozwiercił gardziołek, jednym słowem sielanka. Jakby żadnej zarazy nie było.

W poniedziałek natomiast rzuciłem się do Auchana. Po drodze minąłem plac zabaw dla dzieci ze zjeżdżalniami i huśtawkami owiniętymi czarną folią, potem kościół, który stał jak wymarły. W tym roku miały być misje; proboszcz, gdy chodził po kolędzie, zostawił nam prospekt. Z napisów wynikało, że albo już się odbyły, albo zostały skasowane.

W Auchanie po raz pierwszy doświadczyłem spryskiwania rąk odkażaczem. Z towarów poszukiwanych był spirytus, oliwa (ten specjalny gatunek, którego używa Dominika) i bób w torbach, ale anemiczny jakiś, sygnowany przez angielską firmę. W domu okazało się, że można zjeść, aczkolwiek wielkością przypominał bardziej groch. Wziąłem też bochenek chleba, któryśmy zgodnie z zaleceniem wyżarzyli w 180 stopniach przez trzy minuty. To podobno zabija wszelkie wirusy.

Od wtorku nie wychodziliśmy nigdzie, rząd wprowadził nowe rygory. Wolno tylko do sklepu, ze psem i coś tam jeszcze. Liczba zarażonych podbiega pod 2500, przyrosty dobowe sięgają i po 200 nowych zakażeń. Pomyśleć, że tydzień temu zbliżaliśmy się ledwo do tysiąca.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Stalker Books

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Stalker Books

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Stalker Books

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Stalker Books