Dzień 55, wtorek 28 kwietnia 2020

Opowiadanie SF, nie pamiętam czyje, nie pamiętam tytułu, ale scenerię jak najbardziej. Oto na zgliszczach czy też ruinach cywilizacji (czego będzie więcej?) dwie hordy miejskich niedobitków, dawnych księgowych i komorników, nastają na siebie zbrojnie. Biją się nie o teren ani nie o żywność; nawet nie o kobiety, bo tych na razie jest pod dostatkiem. Jedna z hord ma własnego dentystę, druga chce go przejąć. Znamienne, że ten dentysta nie prowadzi własnego gabinetu, tylko jest czyjąś własnością; nie umiał się urządzić? Opowiadanie kończy się bodaj sceną, jak ów szarpiząb z podręcznym kuferkiem opuszcza dotychczasowych chlebodawców i przechodzi do zwycięskiej konkurencji.

Tak to by mogło wyglądać: w obliczu zagłady wszystkiego, a rodzaju ludzkiego w szczególności, liczyć się będzie doraźne usuwanie bólu, a cóż boli bardziej od zęba? Doświadczyliśmy tego i u nas w erze koronawirusa, Dominika wyła w nocy z powodu bolącej ósemki, jeździliśmy po ratunek, udało się doraźnie złu zaradzić. Dziś odwiedziliśmy jej stałą dentystkę, która po kwarantannie  bodaj zaczyna rozruch, bo kto stoi, ten nie zarabia. A trudno wyobrazić sobie zawód bardziej narażający na zarażenie, gdy trzeba nachylić się nad cudzą rozwartą japą i w niej grzebać przy zębach. Przebiegło to tak, że Dominika wstąpiła w miejsce kaźni, ja zaś czuwałem na zewnątrz. Sprowadzony specjalnie do rozprawienia się z ósemką chirurg szczękowy dal sobie radę w trymiga, ale wcześniej zbadali mi żonę na koronawirusa, odkryli, że nie ma, założyli te stroje marsjańskie, hełmy, nagolenniki, przyłbiczki (tak podobno mówią zdrobniale). Cały ceremoniał nowych czasów, którego przedtem nie było.

A w zeszłym tygodniu nawiedził  nas hydraulik, gdyż zepsuł się kran w kuchni i latanie z talerzami do łazienki na dłuższą metę okazało się uciążliwe. Był wcześniej u nas raz czy drugi, więc mieliśmy go w rejestrze. Pan w masce i rękawiczkach jak przystoi, rzucił jeno okiem i zaraz zadysponował, że do wymiany. Wrócił po godzinie z nowym kranem i nie wdając się w pogaduszki zabrał się do montowania. Słyszałem jego posapywanie, bo to praca w pozycji na plecach, z rękami wyciągniętymi do góry, w końcu zerwał i rękawiczki, i maskę, sam wiem, jak to krępuje ruchy. Jak radzą sobie astronauci w otwartym kosmosie albo i na Księżycu? Skończył, zainkasował 350 – przez ryzyko związane z koronawirusem za robotę chyba podwójnie? – ale kran jak z bajki, nic nie cieknie, kuchnia znowu jest kuchnią.

Przy koronawirusie takie małe dolegliwości urastają do rangi prawdziwych problemów. Oczywiście przed wizytą wynieśliśmy z kuchni co się dało, potem Dominika mściwie odkażała te gładkie blaty. Co zostało wewnątrz szafki pod zlewem, nikt nie wie i tu nie ma innej możliwości, żeby się przekonać, niż rozpoznanie bojem. Staraliśmy się tam nie zaglądać. Ale minął tydzień i jakoś się snujemy o własnych siłach.

W internecie czytam o ataku hakerskim na laboratorium w Wuhan, podobno w celu zdobycia dowodów, że rozprzestrzeniało ono wirusa, a może nawet go wyprodukowało własnym sumptem. Czy coś zdobyli, nie wiem. Musieli to być jacyś rodzimi hakerzy, bo kto inny nie rozeznałby się w tych robaczkach, którymi pisze się po chińsku. Przy tej okazji przypomniał mi się plik, który dostałem 27 marca. Przeklejam go tutaj; nie mam pojęcia, kto jest autorem.

 

CO OSIĄGNĘŁY CHINY W CIĄGU OSTATNICH 3 MIESIĘCY:

  1. Chiny skutecznie przygotowały się do wojny nowej generacji – biologicznej. Przeprowadziły ćwiczenia, demonstrując światu swoją mistrzowską klasę w tej dziedzinie oraz bezradność przeciwników.
  2. Przeprowadziły spis powszechny. Szybko i wydajnie.
  3. Zaostrzono dyktaturę cyfrową. Kontrolują sieci społecznościowe i wszelką komunikację.
  4. Stworzono system do szybkiej identyfikacji wszystkich sieci społecznościowych pożądanej osoby: kto jest z nią w kontakcie, z kim jechała samochodem, gdzie była, z kim się komunikowała.
  5. Zidentyfikowano wszystkich nielegalnych imigrantów i wielu wydalono z kraju
  6. W łagodnym trybie wydalono wielu obcokrajowców. Oni sami również starali się ewakuować. Pozostałych zidentyfikowano i objęto kontrolą.
  7. Opracowano mechanizm masowego i błyskawicznego blokowania całego kraju.
  8. Zademonstrowano całemu światu, na co stać Chiny. Umieszczenie 1,5 miliarda ludzi w pełnej kwarantannie, nałożenie wszystkim masek – to wielki wyczyn, tak jak i wybudowanie ogromnego szpitala w ciągu tygodnia.
  9. Cały kraj został nauczony, jak dbać o higienę.
  10. Przyjęto ustawę zakazującą spożywania mięsa dzikich zwierząt, co w wielu prowincjach jest normą.
  11. Pokazano światu, jak bardzo jest zależny od Chin.
  12. Zamrożono łańcuchy powiązań produkcyjnych na całym świecie, wywołując Globalny Kryzys.
  13. W policji i służbach reagowania masowo wprowadza się używanie dronów i automatycznych urządzeń śledzących.
  14. Opracowano wdrożenie systemów masowej termowizji z automatyczną identyfikacją danych o anomaliach.
  15. Ze względu na osoby noszące maski zaktualizowano algorytmy działania kamer wideo dla rozpoznawania twarzy; obecnie w rozpoznawaniu ludzi uwzględniany jest również sposób ich poruszania się.
  16. Na masową skalę w trybie operatywnym tworzone są zautomatyzowane systemy dostaw towarów.
  17. Opracowano system elektronicznego obozu koncentracyjnego.
  18. Ustały protesty w Hongkongu, a tamtejsze wpływy rządu chińskiego wzrosły.
  19. Najważniejsze.
    Gdy świat nadal pogrąża się w kryzysie, Chiny już z niego wyszły i są gotowe:
    – skupować potanione aktywa,
    – pomagać finansowo słabym państwom, zwiększając w zamian swoje globalne wpływy
    – grać na niższych cenach ropy.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Stalker Books

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Stalker Books

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Stalker Books

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Stalker Books