Dzień 28, środa 1 kwietnia 2020

Zrobiłem prowizoryczną listę utworów o epidemiach. […] Teraz to sobie spokojnie posprawdzam i niektóre powoli zacznę czytać, aby się wprowadzić w atmosferę zarazy.


Dzień 23, piątek 27 marca 2020

Kiedy odsyłałem we środę wywiad, liczba zarażonych w Polsce minęła 900. Potem się posypało i z panią Anitą ustaliliśmy, że zamienimy te 900 na ponad tysiąc – bo tyle było. Dziś – piątek wieczorem – jest to to już 1340 i o żadnym wyhamowywaniu przez wirusa nie może być mowy.


Dzień 22, czwartek rano, 25 marca 2020

Wczoraj liczba zarażonych długo utrzymywała się trochę powyżej 900, ale wieczorem ruszyła z kopyta. Dziś przed śniadaniem widzę, że minęła tysiąc. Chcąc nie chcąc myśli się, co będzie dalej, jeśli pójdzie to w takim tempie. Hiszpania nas czeka czy Włochy? Wciąż mam wrażenie, że liczba zarażeń jest niedoszacowana.


Dzień 20, wtorek 24 marca 2020

Wczoraj minęło mi 68 lat. Dominika powiedziała: – No, to teraz znalazłeś się w grupie szczególnie zagrożonych przez koronawirusa. Ona chyba wierzy, że to się może zmienić z dnia na dzień. Tydzień temu jeszcze nie należałem, wczoraj – owszem. Jak ma produkt z terminem przydatności np. do wtorku, to potem go już nie je. Zepsuty. Przeterminowany. Daremnie tłumaczę, że te terminy najczęściej ustawiane są asekuracyjnie, a nawet jeśli nie, to przydatność do spożycia maleje po jakiejś krzywej, a nie wali się na łeb, na szyję w przepaść.