Spełnione życzenia

Jan Józef Szczepański:  Dziennik tom V: 1981-1989

Spełnione życzenia

W dwóch ostatnich tomach „Dziennika” Jana Józefa Szczepańskiego jego notatki, czynione przeważnie po skończeniu dnia, przed północą, nabierają odmiennej wymowy. Wcześniej były to zapiski prowincjusza, literata schowanego w cieniu, krążącego między Krakowem a domem na stoku Lubogoszczy obok Kasinki. Rzadkie wypady do Warszawy i wyjazdy na spotkania autorskie w Polsce tylko to wrażenie wzmacniały. Pewnym dysonansem w tym obrazie były podróże po szerokim świecie, to one na moment czyniły ze Szczepańskiego człowieka światowego. Potem wracał do poprzedniej roli: ogrodnika i rzemieślnika wiecznie coś remontującego, wiecznie kogoś odwożącego i przywożącego. Dom na Lubogoszczy raz huczał od gości, a raz (rzadko) świecił pustkami, pozwalając pomyśleć w oderwaniu od zgiełku świata, a nawet coś napisać.

Ekstrakt z Lema

Stanisław Lem:  Ogród ciemności i inne opowiadania. Wybór Tomasz Lem

Ekstrakt z Lema

Z okazji 80-tych urodzin Stanisława Lema ukazał się w 2001 roku wybór jego najlepszych pono opowiadań, zatytułowany „Fantastyczny Lem”. W nieznanym bliżej plebiscycie sami czytelnicy mieli opowiedzieć się, co włożyć na tę listę; po jej zestawieniu swoje trzy grosze dołożyli Jerzy Jarzębski oraz sam Lem. Pierwszy dodał czego mu na niej brakowało, drugi odwrotnie – wykreślił z niej co mu się podobało (czyli nie podobało). Tak powołany do życia potworek – bo ani to był wybór czytelników, ani pisarza, ani jego piewcy – pchnięto na rynek jako destylat z Lema.

Kaczmar

Jacek Kaczmarski:  Między nami. Wiersze zebrane

Kaczmar

Znałem Jacka Kaczmarskiego od pierwszych kroków na scenie, od pierwszych piosenek i występów. Wydał mi się artystą od razu w pełni ukształtowanym, który potem niewiele dodał do swego image’u. Bo też nie musiał niczego dodawać – ewentualne zmiany tylko by osłabiły jego wizerunek ostrego, bezkompromisowego w osądach śpiewającego poety. Jego śpiewanie było jak jego teksty: biło po uszach, czasem przechodziło w krzyk, ale każde słowo było na swoim miejscu, żadne nie było zbędne.

W okowach martwej gwiazdy

Philip K. Dick:  Labirynt śmierci

W okowach martwej gwiazdy

Najciekawszym wynalazkiem tej powieści jest religia: w krótkiej przedmowie Dick wyznaje, że stanowi ona jakby wspólny mianownik wielkich religii ziemskich. Prorokiem jest A. J. Specktowsky, a Biblią jego dzieło „Jak w wolnej chwili powstałem z martwych, co i tobie może się udać”. Teologia dopuszcza przebywanie istot boskich w rzeczywistości doczesnej, toteż zeznania, że ktoś widział Chodzącego po Ziemi czy Orędownika nie należą do rzadkich. Za stworzenie świata odpowiada Konstruktor, zaś psuciem wszystkiego zajmuje się Niszczyciel Formy, pod którym to szlachetnym mianem łatwo rozpoznajemy szatana. Manifestacje Boga są więc nie trzy, a cztery, bo i Niszczyciel Formy obdarzony został mocą boską.

Cytadela plutonu

Kate Brown:  Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Cytadela plutonu

Za zimnej wojny, w szczytowym okresie konfrontacji między dwoma systemami politycznymi, karierę zrobiło pojęcie overkillu. Oznacza ono takie nagromadzenie atomowych środków zagłady, że każdy mieszkaniec Ziemi mógłby zostać zabity kilkakrotnie. Tak jakby nie dość było zabić każdego z nas tylko raz.

Przybycie Antychrysta

Robert Hugh Benson:  Władca świata

Przybycie Antychrysta

Oto powieść wydana w roku 1907; ponad wiek później znaleźć w niej można liczne fragmenty profetyczne. Zrobiło się o niej głośno po tym, jak dwukrotnie – w roku 2013 i 2015 – wspomniał o niej papież Franciszek. Papież miał powód, by zainteresować się „Władcą świata”, gdyż przedstawiono tam wizję zagłady chrześcijaństwa w XXI wieku.

Strona 1 z 41234