Parasol dla zbrodniarza

Krzysztof Kąkolewski:  Co u pana słychać?

Parasol dla zbrodniarza

Gdy czytałem pod koniec lat 70. XX wieku „Co u pana słychać?” Krzysztofa Kąkolewskiego, książka miała trochę inną wymowę. Było 30 lat po wojnie, starsi świetnie ją pamiętali i nikt nie negował podstawowych faktów. Dziś czyni to publicznie prezydent Rosji, a Niemcy od lat prowadzą politykę historyczną mającą pomniejszyć ich odpowiedzialność za zbrodnie II wojny, jak i poszukiwać współwinnych. Książka Kąkolewskiego pokazuje między innymi, że takie podejście Niemców nie zrodziło się z dnia na dzień, tylko było obecne od dawna.

Pogromca marności

Jerzy Pilch:  60 felietonów najjadowitszych

Pogromca marności

W dobie pośpiechu i bylejakości pewne rzeczy znane z przeszłości tracą wyrazistość. Tak stało się z felietonem, którym nazywa się dziś krótki tekst publicystyczny, głównym wyróżnikiem jest tu rozmiar i jeszcze czasami to, że autor dużo pisze o sobie. Jerzy Pilch reprezentował starą szkołę felietonu literackiego, najwybitniejszym przedstawicielem tego kierunku pozostał w moim mniemaniu Hamilton. Ta szkoła wymagała miejsca w piśmie, a od autora erudycji, rodzaju szaleństwa w traktowaniu tematu, władzy nad piórem, czasem powściągliwości w ironizowaniu. Czyli czynników, których dziś, w naszej oskubanej z wykwintności epoce wyraźnie brakuje.

Ciotka Wallenrod

Margaret Atwood:  Testamenty

Ciotka Wallenrod

Wydana w połowie lat 80. XX wieku „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood przyniosła autorce zasłużony rozgłos. Opis opresyjnego Gileadu, powstałego na terytoriom dzisiejszych USA, jątrzył i szokował, jakie też formy represji może wygenerować ludzka pomysłowość. Tym bardziej, że najbardziej odartą z praw i dotkniętą prześladowaniami grupą okazały się kobiety, we wszystkim łącznie z rozrodczością poddane naciskowi ideologii.

Cyrk Parowskiego

Maciej Parowski:  Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów

Cyrk Parowskiego

Dwutomowa książka „Wasz cyrk, moje małpy” zmarłego w czerwcu Macieja Parowskiego miała być w zamyśle nawiązaniem do tak popularnych do niedawna „alfabetów”, pisanych u schyłku życia przez różnych luminarzy. Wymieniało się tam po nazwiskach osoby, z którymi za życia zetknął się autor, przedstawiało ich subiektywne biogramy itp. Pisało się to lekko, łatwo i przyjemnie, a czytelnicy mieli frajdę dzięki obowiązkowej przyprawie humoru i złośliwości.

W naszym namiocie cuchnie

Sabine Hossenfelder:  Zagubione w matematyce. Fizyka w pułapce piękna

W naszym namiocie cuchnie

To jedna z ważniejszych książek o fizyce, jakie się u nas ostatnio ukazały. Niemiecka teoretyczka od cząstek elementarnych zastanawia się nad przyczynami kryzysu w fizyce. Są dwie jego oznaki: od 20 lat nie nastąpił przybór istotnych danych naukowych, a w dziedzinie eksperymentu fizycy doszli do ściany. Nawet wydanie 6 miliardów dolarów ma LHC – olbrzymi zderzacz cząstek – nie zmieniło decydująco tego stanu rzeczy. Odkryto wprawdzie bozon Higgsa, ale jest to daleko mniej od tego, czego się spodziewano.

Piekłowędrowanie Zbigniewa Herberta

Joanna Siedlecka:  Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie

Piekłowędrowanie Zbigniewa Herberta

Pierwsze wydanie „Pana od poezji” Joanny Siedleckiej ukazało się w roku 2002, krótko po śmierci Zbigniewa Herberta. Po 17 latach autorka dodała do książki sześć nowych rozdziałów, niezbędnych dla zrozumienia fenomenu pana Cogito: o prześladowaniu przez bezpiekę, o wymarzonym mieszkaniu przy ul. Promenada w Warszawie, które okazało się nafaszerowane podsłuchami, o reperkusjach słynnego wywiadu do „Hańby domowej” Trznadla, a także o pierwszej wielkiej miłości poety w Sopocie.