Ludzie i smoki



Tytuł
Ziemiomorze
 
Autor
Ursula K. Le Guin

Tłumaczenie
różni

Wydawca
Prószyński i S-ka 2013

Cena wydawnictwa
69,90
Ludzie i smoki
 

Na okładce angielskiego wydania trylogii Ursuli Le Guin „Earthsea” z 1979 roku młody czarodziej (Ged?) wyciąga przed siebie ręce; z palców wytryska mu elektryczność. Tak to się wtedy odbierało. Wydanie to było jedną z pierwszych moich książek po angielsku; zdobyłem ją na Targach Książki w Warszawie. Po zamknięciu Targów składało się zamówienia na wybrane książki i po pewnym czasie niektóre nadchodziły pocztą. Z tyłu wpisano nawet ówczesną cenę: 161 złotych.

Obecnie ukazało się pierwsze polskie wydanie „Ziemiomorza” w jednym tomie, ale zawierające już sześć składników: „Czarnoksiężnik z Archipelagu”, „Grobowce Atuanu”, „Najdalszy brzeg”, „Tehanu”,  „Inny wiatr” i „Opowieści z Ziemiomorza”. Pierwsze wydanie „Czarnoksiężnika” ukazało się u nas dopiero w 1983 roku, osiem lat po złożeniu do druku, ponieważ tłumaczem był ówczesny dysydent Stanisław Barańczak. W komunizmie za urojone winy ludzi karano też dzieła, z którymi mieli związek, a pośrednio i czytelników, którzy książki Le Guin nie mogli sobie kupić.

Trylogia Le Guin uchodziła wtedy za czołowe osiągnięcie gatunku fantasy i tak bodaj pozostało do dziś. Pisana surowym, oszczędnym stylem, przedstawia całkowicie pozbawiony przemysłu świat wielu wysp, na których żyją wieśniacy i rybacy, a kupcy krążą pomiędzy wyspami z towarami. W świecie tym jednak działa magia i występują czarnoksiężnicy, którzy nią władają. Bohaterem trzech pierwszych powieści jest Ged, który załatwia pilne magiczne interwencje (zneutralizowanie cienia wypuszczonego przez nieuwagę z zaświatów, uwolnienie kapłanki Tenar,  zasklepienie wyrwy pomiędzy naszym światem a zaświatami). Potem Ged odchodzi w cień – Murzyn zrobił swoje – i kamera przechodzi na kobiety.

Stało się tak bodaj dlatego, że Le Guin już wcześniej zadała się z doktryną feministyczną, ale dopiero z opóźnieniem zaczęło to mieć wpływ na cykl „Ziemiomorze”. Magia uprawiana przez kobiety była w Ziemiomorzu traktowana z pogardą, kobiece czary uznawano za słabe i złośliwe (kapitalny portret wioskowej czarownicy, cioteczki Mech w „Tehanu”). Od czwartego tomu magiczne wiatry wieją jednak inaczej: Ged w wyniku ostatniej interwencji traci w bardzo symbolicznym akcie całą swoją moc, a wielcy arcymagowie z wyspy Gont, mistrzowie w swym fachu, spostrzegają ze zgrozą, że ich wpływ na bieg rzeczy zanika. Le Guin odsuwa na bok pierwiastek męski jako zużyty, a nawet skompromitowany, i czyści pole dla kobiet. Pierwszą z nich staje się ułomna, ale władająca olbrzymią magią Tehanu.

W końcowych tomach Ziemiomorza do głosu dochodzą też smoki, które wcześniej poniewierały się w tle. Le Guin przedstawia je jako ciężkie machiny, które jednak bez kłopotów wznoszą się w powietrze i latają z wielką szybkością. Można by pomyśleć, że to nie smoki, ale odrzutowce – przy starcie ot, tak sobie żłobią ogonami twardy granit. Smoki i ludzie to dwie odmiany tej samej rasy, które po rozdzieleniu poszły różnymi drogami – teraz te drogi się schodzą. Moc magiczna smoków jest olbrzymia i nie do końca rozpoznana, wszelako i one nie wszystko mogą i zmuszone są współpracować z ludźmi.

Co się może w Ziemiomorzu podobać: magowie nie są wszechpotężni, za użycie magii się płaci – wyczerpaniem, siłami wewnętrznymi organizmu, czasem utratą magicznych talentów. Często niezbędne jest łatanie cudzych błędów. Głupota, chciwość wsparte magicznymi umiejętnościami powodują rozregulowanie świata, przy czym chcąc przywrócić poprzedni stan rzeczy trzeba się narobić nieporównanie bardziej. Psuć jest łatwiej niż naprawiać, także  w Ziemiomorzu.

Dodaj komentarz



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Solaris

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Solaris

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Solaris

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Solaris