Las jako Facebook

Przemysław Barszcz, Joanna Łenyk-Barszcz:  Sekretny dziennik lasu

Las jako Facebook

W ostatnim czasie pojawiła się fala książek przyrodniczych, nie tylko o zwierzętach, które jako temat były modne i wcześniej. Bardziej o drzewach, o lesie, o zamieszkujących go stworzeniach. Do grupy tej należy „Sekretny dziennik lasu” dwojga autorów, ale w tekście konsekwentnie obecny jest jeden. Przemysław Barszcz to leśnik, przyrodnik zafascynowany rodzimymi borami i lasami, zanurzający się w nie z upodobaniem i spostrzegający wiele zaskakujących zjawisk.

Spełnione życzenia

Jan Józef Szczepański:  Dziennik tom V: 1981-1989

Spełnione życzenia

W dwóch ostatnich tomach „Dziennika” Jana Józefa Szczepańskiego jego notatki, czynione przeważnie po skończeniu dnia, przed północą, nabierają odmiennej wymowy. Wcześniej były to zapiski prowincjusza, literata schowanego w cieniu, krążącego między Krakowem a domem na stoku Lubogoszczy obok Kasinki. Rzadkie wypady do Warszawy i wyjazdy na spotkania autorskie w Polsce tylko to wrażenie wzmacniały. Pewnym dysonansem w tym obrazie były podróże po szerokim świecie, to one na moment czyniły ze Szczepańskiego człowieka światowego. Potem wracał do poprzedniej roli: ogrodnika i rzemieślnika wiecznie coś remontującego, wiecznie kogoś odwożącego i przywożącego. Dom na Lubogoszczy raz huczał od gości, a raz (rzadko) świecił pustkami, pozwalając pomyśleć w oderwaniu od zgiełku świata, a nawet coś napisać.

Kaczmar

Jacek Kaczmarski:  Między nami. Wiersze zebrane

Kaczmar

Znałem Jacka Kaczmarskiego od pierwszych kroków na scenie, od pierwszych piosenek i występów. Wydał mi się artystą od razu w pełni ukształtowanym, który potem niewiele dodał do swego image’u. Bo też nie musiał niczego dodawać – ewentualne zmiany tylko by osłabiły jego wizerunek ostrego, bezkompromisowego w osądach śpiewającego poety. Jego śpiewanie było jak jego teksty: biło po uszach, czasem przechodziło w krzyk, ale każde słowo było na swoim miejscu, żadne nie było zbędne.

Czy pan istnieje, Mr. Lem?

Wojciech Orliński:  Lem. Życie nie z tej ziemi

Czy pan istnieje, Mr. Lem?

Zdaje mi się, że pisanie biografii przypomina rekonstrukcję kierowcy rajdowego Johnsa z opowiadania Lema „Czy pan istnieje, mister Johns?”. Części ciała utracone podczas wypadków na torze wymienia się na sztuczne narządy i organy, wskutek czego jest coraz mniej Johnsa w Johnsie, a coraz więcej firmy produkującej protezy. W biografii Lema pióra Orlińskiego zachodzi podobne zjawisko: wprawdzie Lema jest w niej sporo, ale zdecydowanie za dużo Orlińskiego.

Cytadela plutonu

Kate Brown:  Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Cytadela plutonu

Za zimnej wojny, w szczytowym okresie konfrontacji między dwoma systemami politycznymi, karierę zrobiło pojęcie overkillu. Oznacza ono takie nagromadzenie atomowych środków zagłady, że każdy mieszkaniec Ziemi mógłby zostać zabity kilkakrotnie. Tak jakby nie dość było zabić każdego z nas tylko raz.

Z bandżolą przez życie

Bartosz Janiszewski:  Grzesiuk. Król życia

Z bandżolą przez życie

W serii biografii artystycznych wydawnictwa Prószyński i S-ka pokazała się nie tak dawno książka poświęcona Stanisławowi Grzesiukowi, najczęściej kojarzonemu z wykonywaniem piosenek warszawskiej ulicy. Bartosz Janiszewski udowadnia jednak, jak niesprawiedliwe i niepełne byłoby to przyporządkowanie.

Strona 1 z 512345