Kaczmar

Jacek Kaczmarski:  Między nami. Wiersze zebrane

Kaczmar

Znałem Jacka Kaczmarskiego od pierwszych kroków na scenie, od pierwszych piosenek i występów. Wydał mi się artystą od razu w pełni ukształtowanym, który potem niewiele dodał do swego image’u. Bo też nie musiał niczego dodawać – ewentualne zmiany tylko by osłabiły jego wizerunek ostrego, bezkompromisowego w osądach śpiewającego poety. Jego śpiewanie było jak jego teksty: biło po uszach, czasem przechodziło w krzyk, ale każde słowo było na swoim miejscu, żadne nie było zbędne.

Czy pan istnieje, Mr. Lem?

Wojciech Orliński:  Lem. Życie nie z tej ziemi

Czy pan istnieje, Mr. Lem?

Zdaje mi się, że pisanie biografii przypomina rekonstrukcję kierowcy rajdowego Johnsa z opowiadania Lema „Czy pan istnieje, mister Johns?”. Części ciała utracone podczas wypadków na torze wymienia się na sztuczne narządy i organy, wskutek czego jest coraz mniej Johnsa w Johnsie, a coraz więcej firmy produkującej protezy. W biografii Lema pióra Orlińskiego zachodzi podobne zjawisko: wprawdzie Lema jest w niej sporo, ale zdecydowanie za dużo Orlińskiego.

Cytadela plutonu

Kate Brown:  Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Cytadela plutonu

Za zimnej wojny, w szczytowym okresie konfrontacji między dwoma systemami politycznymi, karierę zrobiło pojęcie overkillu. Oznacza ono takie nagromadzenie atomowych środków zagłady, że każdy mieszkaniec Ziemi mógłby zostać zabity kilkakrotnie. Tak jakby nie dość było zabić każdego z nas tylko raz.

Z bandżolą przez życie

Bartosz Janiszewski:  Grzesiuk. Król życia

Z bandżolą przez życie

W serii biografii artystycznych wydawnictwa Prószyński i S-ka pokazała się nie tak dawno książka poświęcona Stanisławowi Grzesiukowi, najczęściej kojarzonemu z wykonywaniem piosenek warszawskiej ulicy. Bartosz Janiszewski udowadnia jednak, jak niesprawiedliwe i niepełne byłoby to przyporządkowanie.

Krew nie woda, majtki nie pokrzywy

Wojciech Młynarski:  Od oddechu do oddechu

Krew nie woda, majtki nie pokrzywy

Wielka strata, śmierć Młynarskiego. Nie dlatego nawet, że już nic nie napisze, bo pod koniec życia zrobił się z niego doraźny, zajezgły dziadyga, który nie omieszkał w artystycznej formie wygarnąć PiS-owi – artysta tej miary powinien bardziej szanować siebie i swój talent. Dlatego szkoda mi autora tych setek piosenek, że już nikt inny tak o nas nie powie.

Siostra Sister

Krystyna Sienkiewicz:  Skrawki

Siostra Sister

Była jedną z moich ulubionych aktorek, a nie ma ich więcej niż palców u ręki. Co dziwne, z reguły są to aktorki tzw. starszego pokolenia – te młodsze wydają mi się niewydarzone i jakieś takie bez polotu. Krystyna Sienkiewicz miała w sobie urok; kojarzy się ją głównie z duetem w kabarecie Olgi Lipińskiej, gdzie wraz z Barbarą Wrzesińską grały długo Siostry Sisters.

Strona 1 z 512345