Pod prąd czasu



Tytuł
Wbrew wskazówkom zegara
 
Autor
Philip K. Dick

Tłumaczenie
Maciej Szymański

Wydawca
Rebis 2013 (Dzieła)

Cena wydawnictwa
49,90 zł
Pod prąd czasu
 

W powieści Philipa Dicka „Wbrew wskazówkom zegara” (a jak zegar nie ma wskazówek? – w tytule oryginalnym nie ma o nich słowa) zmarli wstają z grobów wskutek anomalii fizycznej, polegającej na odwróceniu biegu czasu. Akcja książki wydanej w 1965 roku rozgrywa się w 1998, ale ów proces – Faza Hobarta – trwa od czerwca 1986. Bohater powieści, Sebastian Hermes, sam został wykopany na cmentarzu, jak tylko wszczął raban o wieko trumny. Teraz założył przedsiębiorstwo, które pozyskuje staronarodzonych i sprzedaje ich korzystnie klientom, którzy na nich reflektują.                                       

Czym jest Faza Hobarta? Nie może być filmem puszczonym od tyłu, gdyż wtedy zdarzenia przebiegałyby dokładnie jak w przeszłości, tylko w drugą stronę. Mimo to Dick pisze, jak to nieszczęśnicy wyciągają niedopałki z popielniczki, zapalają je (tu niezgodność), pchają w nie dym, który skądś wziął się im w płucach, a następnie gotowe papierosy układają w paczkach i upychają do kredensu. Śniadanie polega na wydalaniu otworem gębowym i układaniu wszystkiego na talerzach; strach pomyśleć wobec tego, że w celu pobrania pokarmu człek w tej powieści barykaduje się w toalecie i siada na sedesie.

I to koniec anegdotki. Skoro bowiem można wygłaszać zrozumiałe słowa i zdania, iść gdzieś, coś robić – więc porządek filmu jest tutaj złamany. Na filmie wolna wola nie istnieje, wszystko jest zdeterminowane; kto kiedyś oglądał ten sam film (np. żyjąc z dnia na dzień), ten by z góry znał jego epizody. Tymczasem w świecie Sebastiana Hermesa działa druga zasada termodynamiki, rośnie entropia, tylko że ludziska cofają się w rozwoju. Jest to problem fizyczny tzw. strzałki czasu; na filmie jest ona odwracalna, w normalnym świecie (czyli np. naszym) – jednokierunkowa. U Dicka natomiast ni to, ni sio. Dick ewidentnie nie poradził sobie tutaj z fizykalnym aspektem swej antyzegarowej rzeczywistości.                     

Faza Hobarta trwa już na tyle długo, że można mieć pewność, jaki los czeka młodniejących mieszkańców tego świata. Otóż przeznaczeniem każdego jest znaleźć się w macicy; po fazie oseska proces wsysania niemowlaka we właściwe miejsce musi to być czysty horror. Tu Dick znów pozwala sobie na odstępstwo od filmu: wsysać niemowlaka nie musi jego własna matka, lecz dowolna ochotniczka, która chce pochodzić sobie z malejącym brzuchem przez dziewięć miesięcy. W momencie rozdzielania się w jej organizmie zygoty na część męską i damską dobrze sobie zabezpieczyć męskie towarzystwo. W wyniku żwawych ruchów frykcyjnych wydzieliny wskakiwałyby do gruczołów właścicieli (lub ich zastępców) i wraz z podniesieniem się pary z łóżka o jednego osobnika byłoby mniej. Zauważmy, iż ruchy posuwisto-zwrotne na filmie puszczonym od tyłu wyglądają tak samo jak w rzeczywistości i jedynie po pewnych reakcjach można się zorientować, w jakiej fazie antyprokreacji znajdują się kochankowie.

Mówiąc krótko z punktu widzenia fizyka świat działający pod prąd zegara, a zarazem jakby z prądem, stanowi poplątanie z pomieszaniem. Dick nie zdołał z tego wybrnąć, ale też takie postawienie sprawy, że czas nie przepływa laminarnie w jedną konkretną stronę, tylko przypomina gotujący się wrzątek, stało się Dickowym specialité de la maison.

 „Wbrew wskazówkom zegara”, powieść średnio udana,  stanowi jakby przygrywkę do „Ubika”. Trzeba ją koniecznie czytać w kontekście „Ubika”, jako przymiarkę do arcydzieła. Dick do wypuszczenia powieści genialnej potrzebował dwóch albo trzech podejść, jak w podnoszeniu ciężarów albo skoku wzwyż. Ale jak już zaliczał podejście, nie było na niego mocnych.

Dodaj komentarz



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Solaris

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Solaris

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Solaris

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Solaris