Przestrogi dla Polski



Tytuł
Polska 2.0
 
Autor
Jacek Inglot


Wydawca
WAB 2016

Cena wydawnictwa
39,99zł
Przestrogi dla Polski
 

Jacek Inglot należy do najlepszych polskich pisarzy zajmujących się fantastyką. Jego najwybitniejsza powieść to „Quietus”, fikcyjna wersja historii, w której Julian Apostata nie umarł młodo, tylko dożył sędziwego wieku i zdążył rozprawić się z chrześcijanami. Wskutek okropnych prześladowań chrześcijaństwo zostałoby starte z powierzchni Ziemi, gdyby kluczowe dla niego pisma (Ewangelie) nie zachowały się w królestwie Nipu (mówiąc po ludzku Japonii). Inglot nie trzyma się kurczowo fantastyki; ostatnia jego powieść, „Wypędzony”, traktuje o Wrocławiu tuż po II wojnie i byłym AK-owcu uchodzącym z kraju wraz z przesiedlanymi Niemcami.

Najnowszą powieść, „Polskę 2.0”, podzielił autor na dwie części. W pierwszej, do której inspiracją była książka Friedmana „Następne sto lat”, pokazuje Rzeczpospolitą wracającą pomiędzy mocarstwa. Taką przyszłość przepowiadał nam Friedman, pokazując, jak w wyniku zwycięskiej wojny pomiędzy sojuszem turecko-japońsko-niemieckim a koalicją bloku polskiego i USA Polska odzyskuje dawną świetność. Dziś mało co na wskazuje na realność przepowiedni Friedmana, może poza aspiracjami Turcji do statusu światowego mocarstwa, oraz dychawicznością gospodarczą Rosji – ta już około roku 2030 ma wypaść z grona liczących się graczy światowych.

Inglot wziął friedmanowskie oprzyrządowanie za dobrą monetę i przedstawił Rzeczpospolitą w trakcie owej wojny, kiedy klęska – jak to u nas – wydaje się przesądzona. Cudem udaje się odwrócić fatalny los o 180 stopni i zamiast wić się w spazmach kolejnej katastrofy zostajemy wyniesieni do glorii zwycięzcy. Ta połowa książki jest mocno publicystyczna, gdyż Inglot za Cezarym Baryką z „Przedwiośnia” uważa chyba, że „Polsce trzeba na gwałt wielkiej idei”. Ma nią być zwrócenie się na wschód, ku straconym dawnym ziemiom Rzeczpospolitej, i podjęcie wysiłku odzyskania ich. Nie da się tego uczynić bez wojny, która nastręcza się sama i z tej okazji historycznej dzięki mądremu kierownictwu i przygotowaniom udaje się ją wykorzystać. Jest tu i odpowiednik Piłsudskiego zwany Kierownikiem, i stosowny traktat teoretyczny  „Projekt Jagiellonia 2.0”, i sojusze z dotrzymującymi zobowiązań aliantami z i spoza Europy, i pokaz przyszłościowej techniki wojennej z preferowanymi przez Friedmana działami elektromagnetycznymi i naddźwiękowymi samolotami, którym pokonanie tysięcy kilometrów zajmuje minuty.

Ciekawsza moim zdaniem jest część druga, gdzie akcja rozłamuje się na objętą szalejącym kryzysem Polskę w dzisiejszych granicach, i Polskę bis na dnie Pacyfiku, nastawioną początkowo na pozyskiwanie konkrecji manganowych, które tam zalegają. Mądrzy wizjonerzy, wypędzeni z Polski na lądzie, czynią z tej podmorskiej osady ziarno ocalenia, gdy dawną ojczyznę pochłonie chaos i zagłada. Ciekawe jest śledzenie diagnoz politycznych autora, które wplatają się w tok dzisiejszych dyskusji nad stanem państwa. „Dryf ku zagładzie zaczął się moim zdaniem na dobre po roku 2000 (…) Polacy z narodu aktywistów, którzy uwalniając się od komunizmu śmiało parli przed siebie, zmienili się w naród wegetatywny, nie dążący do niczego poza konsumpcyjnym spełnieniem na cudzy koszt. Taka sytuacja deprawuje społeczeństwo. (…) Tak jest, nikczemnieliśmy moralnie i kulturowo, a deprawacja rozlewała się na kolejne dziedziny życia. Rzecz jasna w pierwszej kolejności na politykę, która stała się w Polsce prawdziwym królestwem kłamstwa.”

Winę za to ponoszą sami Polacy, „mentalne karły niezdolne do zmierzenia się z wyzwaniami przyszłości”, bo tak ich ukształtowały procesy historyczne. II wojna była gigantyczną maszynką do mięsa, w którą wpadł naród polski i po wyjściu z niej w niczym nie przypomina Polaków dawniejszych. Z takich to powodów ostał nam się jeno skrawek na dnie Pacyfiku, skąd dzieci i wnuki ojców założycieli wyjdą na ląd budować Polskę 3 – katastrofa na lądzie ma bowiem wymiar planetarny.

Inspiracją do tej podwodnej Polski była Inglotowi ostatnia powieść Janusza Zajdla „Paradyzja”, gdzie sekrety zamkniętej stacji kosmicznej rozpoznaje stopniowo przyjęty na nią gość. Ale tu podobieństwa się kończą: u Zajdla mamy do czynienia ze społeczeństwem zniewolonym, oszukiwanym do tego stopnia, że fałszowaniu podlegają nawet prawa fizyczne. U Inglota zamknięcie jest symbolicznym ratunkiem przed tym, co się wyprawia na powierzchni: przed aberracją  i debilizmem współczesnego świata.

Dawno nie czytałem powieści tak zafrasowanej nad losem Ojczyzny. Trzy warianty przyszłości: mocarstwo – zagłada – ocalenie układają się w trójkąt, który z pewnością obejmuje tę przyszłość, jakiej doświadczymy realnie. Już choćby z tego powodu „Polska 2.0” Jacka Inglota  warta jest uwagi.

Dodaj komentarz



Reklama

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Solaris

 

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Solaris