Romeo i Julia w kosmosie

Morten Tyldum:  Pasażerowie

Romeo i Julia w kosmosie

Film „Pasażerowie” pokazuje perypetie, jakie się zdarzyły podczas wyprawy kolonizacyjnej na odległą planetę Homestead II. W anabiozerach spoczywa 5000 kandydatów do rozpoczęcia nowego życia daleko od Ziemi, atoli w 30 roku podróży statek wchodzi na kurs kolizyjny z rojem meteorów i dochodzi do awarii różnych systemów. Taka jest bodaj przyczyna niespodziewanego obudzenia jednego z pasażerów, przy czym owo obudzenie ma charakter nieodwracalny.

Kodeks astronautów

Ridley Scott:  Marsjanin

Kodeks astronautów

Film jest bardzo udany wizualnie, baza marsjańska i Ares 4 odrychtowane jak trzeba, w każdym kadrze widać hollywoodzkie pieniądze (koszt ogólny: 100 mln dolarów).

Wyprowadzeni w pole

Brad Bird:  Kraina Jutra

Wyprowadzeni w pole

Film „Kraina Jutra” chce nas zarazić optymizmem. To jeszcze nic złego; cały kłopot w tym, jak to robi. W tytułowej Krainie Jutra bohaterka przebywa tylko przez mgnienie, parę minut, ale właściwie to tylko wizja czy iluzja, bo ciałem nie opuszcza starej rzeczywistości: obija się o kanty, turla po schodach, włazi do jeziora…

W piekle czarnej dziury

Christopher Nolan:  Interstellar

W piekle czarnej dziury

Prawie wszystko w tym filmie jest niewiarygodne. Najpierw wizja Ziemi spustoszonej, gdzie gra idzie o przetrwanie, a priorytetem jest produkcja żywności. Natura zagrożenia nie jest widzowi znana, być może ma ono charakter klimatyczny, bo często zdarzają się potężne burze pyłowe.

Dług tlenowy

Alfonso Cuarón:  Grawitacja

Dług tlenowy

Inżynier medyczny dr Ryan Stone, w kosmosie po raz pierwszy, w filmie „Grawitacja” czterokrotnie znajduje się na wyczerpującym bezdechu. Raz, gdy szczątki zestrzelonego przez Rosjan satelity demolują jej macierzysty prom i definitywnie kończy się jej tlen w zbiorniku. Drugi raz, gdy pewna śmierci wyłącza tlen w kabinie Sojuza przytroczonego do opuszczonej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Trzeci, gdy bez aparatu tlenowego na plecach, posługując się gaśnicą jako źródłem odrzutu, przeskakuje do stacji chińskiej, również opuszczonej. Po raz czwarty zaś, gdy moduł załogowy Shenzhou, czyli chińskiej wersji Sojuza, wciąga ją na dno rzeki, skąd ucieka po wyzwoleniu się z ciężkiego skafandra. Kłopoty pani Stone biorą się stąd, że naprawiając sędziwego Hubble’a na orbicie o wysokości 600 km zostaje w kosmosie jedynie z kolegą, dla odmiany kosmicznym repem, dla którego jest to ostatni lot przed emeryturą. Z niewiadomych powodów rozłączają się, choć mają taką samą prędkość jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), do której dotarli na resztkach paliwa z plecaka Matta Kowalskiego. Nic więc nie zmusza Matta, by dla ratowania damy odpływał bohatersko w kosmiczną czerń. Wcześniej udziela koleżance rady, by wykorzystując Sojuza zacumowanego przy ISS przedostała się do stacji chińskiej i stamtąd wzięła pojazd na Ziemię. Ryan o pilotowaniu Sojuzów nie ma pojęcia (ćwiczyła trochę na symulatorach) i dostanie się przez nią w ten sposób na Ziemię wydaje się wykluczone. A jednak dzielnej pani doktor udaje się pokonać ten ciąg nieprawdopodobieństw – przynajmniej z takim przekonaniem wychodzimy z kina. Film Alfonso Cuaróna to imponujące widowisko: bezkresna przestrzeń kosmosu z balonem Ziemi w zasięgu wzroku, kosmiczne stacje demolowane kolejno przez odłamki i patroszone przez żar w atmosferze, obce, zabójcze dla człowieka środowisko, gdzie prawa...
Inwazja  zamaskowana

Joseph Kosiński:  Niepamięć

Inwazja zamaskowana

Było tyle filmów i powieści o najeźdźcach z kosmosu, że inwazja Obcych nie może już odbywać się w sposób zwyczajny. Trzeba wymyślić trik. W filmie „Niepamięć” jest nim wojna z padlinożercami, którzy tak naprawdę nie istnieją. Pomimo tego działania wojenne przebiegły realnie, a Ziemia została zniszczona do tego stopnia, że nie nadaje się do zamieszkania. Ludzkość niby zwyciężyła – ale tak, jak Polska w II wojnie światowej. Ci, którzy ocaleli, przenieśli się na księżyc Saturna Tytan, zaś na planecie pozostają dwuosobowe bazy, zajmujące się monitorowaniem stanu rzeczy i naprawą dronów. Maszyny są niszczone przez niedobitki padlinożerców, którzy pomimo klęski nadal usiłują bruździć. W rzeczywistości doszło do kontaktu z artefaktem Obcych, wyglądającym na rodzaj sondy Bracewella. Sondy takie o nieznanym stopniu złożoności – według koncepcji z lat 60. australijskiego astronoma – miały być umieszczane przez cywilizacje zaawansowane technicznie w układach planetarnych, gdzie rozwijałyby się miejscowe istoty rozumne. Tu jednak sonda zamiast działań obserwacyjnych bądź wspomagających rozwój tubylców wykazuje skłonności destrukcyjne: Ziemia zostaje spacyfikowana, ludzkość przetrzebiona, na Tytanie prawdopodobnie nie ma żadnego azylu. To co się wyprawia wygląda na terraformowanie au rebours, czyli przygotowanie naszej planety do wymagań Obcych. Przede wszystkim ogromne ssawy odciągają masy wody oceanicznej – rzekomo skażonej – w celu wysuszenia planety: na takiej Ziemi żaden człowiek mieszkać nie będzie mógł. O takiej interpretacji przesądza fakt, że w całym filmie nie widzimy ani jednego Obcego. Sonda działa według narzuconego jej programu, dysponując zasobami, które znajdzie na miejscu. Ma w swej gestii tylko kilka rodzajów dronów – jak na inwazję arsenał dość skąpy. Załogi baz uzyskano przez sklonowanie astronautów, którzy dotarli do obiektu Tet z misją NASA, a dyspozytorka...
Strona 1 z 212