Roland Emmerich:  Moonfall

Demoniczny dewastator dekoracji

Pół filmu „Moonfall” („Upadek Księżyca”) Rolanda Emmericha można by od biedy zaakceptować: sceny z naprawianiem satelity na orbicie okołoziemskiej, atak obcej formy istnienia, odlot w kosmos na pewną śmierć jednego z członków załogi. NASA, nie umiejąc wyjaśnić incydentu, czyni dowódcę kozłem ofiarnym. Pokazana jest degradacja finansowa i życiowa tego człowieka, rozpad jego małżeństwa, pogarda ze strony dorastającego syna. Astronauta próbuje utrzymać się w kursie, nie wypaść z branży. Ale oto obserwatoria odnotowują, że Księżyc zmienia orbitę na ciaśniejszą i kwestią niewielu tygodni, jeśli nie dni, będzie kolizja z Ziemią.


Denis Villeneuve:  Diuna

Propedeutyka Diuny

Cykl Kroniki Diuny Franka Herberta, zainicjowany powieścią „Diuna”, należy do wizytówek literackich science fiction, dokonań, którymi fantastyka się chlubi. Ekranizacje takich dzieł przeprowadza się ze szczególną pieczołowitością i nie inaczej jest z filmem Denisa Villeuve’a. Podszedł on do dzieła tym bardziej skrupulatnie, że jest to druga ekranizacja „Diuny” po słynnym i udanym obrazie Davida Lyncha z 1984 roku.


Michel Franco:  Nowy Porządek

Noc poślubna Marianny

Można o weselu zrobić film, można też od wesela film zacząć. Tak postąpił meksykański reżyser Michel Franco, pokazując w „Nowym Porządku” przygotowania do zaślubin w posiadłości na obrzeżach Mexico City. Od razu rzuca się w oczy, że to meksykańskie wyższe sfery: wszyscy biali, zamożni, wymuskani, jedynie w kuchni pracują indiańskie służące.


Robert Gliński, Michał Rosa:  Osiecka

Osiecka superstar

Zarówno serial „Osiecka”, jak i książka Zofii Turowskiej pod tymże tytułem traktują o tym samym: poszukiwaniu tego jedynego, z którym życie będzie rajem. Nie ma w tej zbieżności nic dziwnego, gdyż i film, i książka odwołują się do biograficznych wydarzeń z życia autorki „Małgośki”. W tle mamy najpierw Warszawę lat stalinizmu, potem krótki okres odwilży i ciemny komunizm Gomułki z lat 60. XX wieku (obejrzałem 8 odcinków z 13).


Alice Wincour:  Proxima

I ty zostaniesz astronautą

Stanisław Lem zapytany dlaczego w jego powieściach nie ma astronautek, zdziwił się bardzo i odrzekł: jakże to, gdzie kobiety, tam i dzieci, misie Uszatki, beciki itp. Pieluchy powiewające na sznurach przy zmianie ciągu odebrałyby misjom do gwiazd ostatnią powagę. Astronauta ma być kimś w rodzaju mnicha, jego oddanie nauce i kosmosowi powinno być zupełne.


James Gray:  Ad Astra (Brazylia, Chiny, USA 2019)

Pracownicy próżni

W kinie po skończonym seansie jakiś starszy entuzjasta science fiction zerwał się do wyjścia mamrocząc obelgi. Istotnie, nie brak w „Ad astra” scen wątpliwych, a nawet absurdalnych, jak ów kowbojski pościg łazików na Księżycu, połączony ze strzelaniną (każde trafienie w tych warunkach oznacza rozszczelnienie skafandra i pewną śmierć). W okolicach Neptuna Roy McBride (Brad Pitt) osłania się blaszaną tarczą przed meteorytami; wcześniej nie mogąc zadokować porzuca swoją kapsułę, która oddala się dyskretnie w kosmos (a wystarczyłoby przywiązać ją kawałkiem liny). Tym samym astronauta pozbawia się możliwości powrotu na swój statek i skazuje na manewrowanie w polu grawitacyjnym Neptuna samym silnikiem plecowym.