Zamordyzm komiczny



Tytuł
Demokrator
 
Autor
Piotr Gociek


Wydawca
Ender 2012

Cena wydawnictwa
39,90
Zamordyzm komiczny
 

Kto powiedział, że z poetów nie ma żadnego pożytku? Piotr Gociek, zanim wziął się za prozę, zajmował się wierszami, i to z dobrym efektem. Porzucił jednak to zajęcie jako niepoważne i debiutował właśnie potężną powieścią „Demokrator”, jakże nietypową dla tego, co się pisuje nad Wisłą i Odrą. Wszystko w niej zaskakuje: i temat, i jego ujęcie, i forma, i humor nieczęsto goszczący w polskich produkcjach literackich.

Zamiast opiewać rodzimych nieudaczników albo pederastów pijących wino po krzakach, Gociek udał się w fantastykę. Coś mi przypomina jego Gorodopolis z biało-granatowo-karmazynową flagą i Gubernatorem, który wszystko umie lepiej. To wyjdzie z loży i zagra koncert w sposób zawstydzający artystów, to wejdzie z trybun do bramki i obroni karnego w godnym podziwu stylu, a przemówienia wygłasza wyłącznie historyczne. To prawie jak sam Kim Ir Sen, na miejscu dowodzący produkcją w fabryce albo instruujący robotników na budowie, jak mieszać cement. Ale dla naszych skromnych potrzeb Gubernator wystarczająco wyraźnie kojarzy się z Putinem, a Gorodopolis częściowo ze Związkiem Sowieckim, a częściowo z matuszką Rosją. Jest „Demokrator” pafletem na dzisiejszą Rosję i wczorajsze Sowiety, na wielkoruski szowinizm, kult siły i robienie w bambuko społeczeństwa, na wielkoskalowość wszystkiego: oszustwa, zbrodni i nadużyć władzy.

Gociek ma wspaniałe pomysły, które rzuca jakby od niechcenia: oto Maraton Sprawiedliwości, „stugodzinny cykl wydawania wyroków”, albo cieszący się wielkim uznaniem widzów program w szajdowizji „Co tydzień wojna”. Moim ulubionym jest wszakże WYSZPAR 11 – Wędrowny Szpital Armijny nr 11, według regulaminu „mobilna jednostka bojowa o wartości bojowej jednej brygady”. Jak jednak mieli „do boju stawać jego pacjenci, skoro zamiast musztrą zajęci byli ogołacaniem mijanych drzew z liści i kory, które to smakołyki żuli potem cierpliwie, bo przydziałowe żarło dawno się skończyło”. Od tego typu żartów powieść dosłownie się skrzy.

Walorem „Demokratora” jest zaskakująco dobry język – dla krytyka przyzwyczajonego do niechlujnych jak buraki pastewne debiutantów prawie objawienie. Mnie on nie zaskakuje, bo poeta, nawet były, zna różne słowa i docenia ich wagę, umie ich używać po prostu. Są tu zabawy językowe, cytaty, aluzje i nawiązania, czyli zabiegi interktekstualne świadczące o potężnym oczytaniu autora. Samo kojarzenie, skąd jaki cytat czy nazwa pochodzi, do czego się odnosi i ku czemu zmierza, jest dla czytelnika źródłem niemal rozkoszy – takiej książki nie było u nas od lat.

Rzeczywistość „Demokratora” stanowi połączenie komiksowego high-techu z obrazami najbardziej spektakularnej, momentami aż komicznej w swych przejawach nędzy. Jak przystało na fantastykę, jest tu i teoretyczne uzasadnienie z wykresem: na zgniłym Zachodzie liczy się klasa średnia, natomiast w Gorodopolis została ona zlikwidowana. Zostali mnogomarchowie i wielomarchowie z jednej strony, a z drugiej utrzymywany w skrajnej nędzy i ciemnocie plebs. Na nic prąd elektryczny i władza rad, kiedy w żołądkach pusto, a w mózgach mrok.

Pomimo wszystkich chwytów artystycznych i tonacji prześmiewczej, wymowa „Demokratora” jest jak najbardziej serio. Gociek pokazuje, ku czemu może prowadzić zdegenerowany system rządów, oparty na propagandzie kult jednostki, wsparty najnowszymi osiągnięciami nauki i techniki (w powieści uosabia je Obywatel Szajdo). Pomysły na zniewolenie społeczeństwa, niby takie same jak sto i tysiąc lat temu, wsparte odkryciami z dziedziny fizjologii człowieka zyskują nową jakość. A nowoczesne środki, odpowiednio zastosowane, zamieniają ludzi rozumnych w podatne na sterowanie bydło – baśnie na temat otaczającego świata biorące za samą rzeczywistość.

Kiedy to nastąpi? Rozejrzyjmy się – ziarna zmian już kiełkują, a w Gorodopolis wyrosły wręcz spore krzewy. Powieść kończy notka z PAP, z której wziął się chyba pomysł na całą książkę, że w roku 2003 genialny Ernesto Jewgienij Sanchez Szajdo miał 12 lat. Nikt zatem nie zna dnia ani godziny.

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Solaris

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Solaris

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Solaris

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Solaris