Łukasz Lamża:  Granice kosmosu – granice kosmologii

Kosmologiczny dobór naturalny

W kilku artykułach i książce „Życie Wszechświata” fizyk Lee Smolin ogłosił teorię dotyczącą wszechświatów istniejących w ramach multiversum. Jego zdaniem wszechświaty potomne powstają ze wszechświatów-matek drogą ewolucji z nieznaczną zmianą parametrów w porównaniu do wszechświata wyjściowego. Po kilkunastu zaledwie pokoleniach może w ten sposób dojść do wytworzenia wszechświata o parametrach zbliżonych do naszego.


Ursula K. Le Guin:  Sześć światów Hain

Etnograf w kosmosie

Tytułowe sześć światów to sześć książek stanowiących cykl Hain, z czego trzy wymieniało się jednym tchem: „Świat Rocannona”, „Planeta wygnania” i „Miasto złudzeń”. Do tego doklejano na zasadzie pokrewieństwa „Słowo las znaczy świat”, ale wszystkim tym tytułom blisko do siebie przede wszystkim ze względów objętościowych, bo są to krótkie powieści, takie w sam raz do przełknięcia na jedno posiedzenie (w moim wypadku poleżenie).


Lee Smolin:  Czas odrodzony. Od kryzysu w fizyce do przyszłości Wszechświata

Nowa kosmologia

Astrofizyk Marek Abramowicz powiedział mi, że Lee Smolin to najbardziej subtelny myśliciel wśród fizyków doby obecnej. Potwierdzają to jego książki wydane w Polsce: „Życie Wszechświata” i „Kłopoty z fizyką”.


Peter Heller:  Gwiazdozbiór Psa

Przetrwają komandosi

Z opóźnieniem dotarła do mnie ta książka, ale wydaje mi się na tyle istotna, że warto ją przedstawić. Niewątpliwie powstała z inspiracji wydaną sześć lat wcześniej „Drogą” Cormaca McCarthy’ego i jego postapokaliptyczną wizją ludzkości przerzedzonej liczebnie i cofniętej w rozwoju.


Dariusz Filar:  Między zieloną wyspą a dryfującą krą. Gospodarka Polski w latach 2007 – 2015

Prof. Dariusz Filar o „Między zieloną wyspą a dryfującą krą”

Zważywszy, że przez pół wieku (1939-1989) byliśmy odizolowani od normalnie funkcjonującej gospodarki rynkowej, wypada przyznać, że Polacy radzą sobie w niej zupełnie nieźle. Ale to się udaje na poziomie gospodarstwa domowego czy małego biznesiku. Natomiast w skali makroekonomicznej – a więc w odniesieniu do gospodarki jako całości – panuje u nas gigantyczne pomieszanie pojęć.