Edward O. Wilson:  Opowieści ze świata mrówek

Mrówki rządzą światem

Edward O. Wilson, światowej sławy myrmekolog (specjalista od mrówek), zajmuje się tymi owadami od ośmiu dekad. „Opowieści ze świata mrówek” traktują zarówno o obiektach jego badań i fascynacji, jak i o jego drodze życiowej. Wśród jego 30 książek oprócz traktatu „O naturze ludzkiej” była także autobiografia oraz powieść „Anthill” (Mrowisko). Za swe dzieła dwukrotnie otrzymał nagrodę Pulitzera. „To historia myrmekologii jako fizycznej i intelektualnej przygody”, napisał we wstępie do „Opowieści”.


Paul Murdin:  Wszechświat. Biografia

Wszechświat jak żywy

„Wielki Wybuch był momentem narodzin Wszechświata, ale trafniejsze byłoby chyba stwierdzenie, że była to chwila jego poczęcia. Okres istnienia kosmicznej kuli ognia najtrafniej można porównać do rozwoju embrionalnego. (…) Od osiągnięcia wieku 380 tysięcy lat można go już uważać za dziecko, ponieważ zaczął się rozwijać jak istota ludzka, powoli dojrzewał i coraz bardziej przypominał znany nam kosmos.” Paul Murdin, astronom z Cambridge, widzi we Wszechświecie żywą istotę, a skoro tak, dozwolone jest napisanie jej biografii. „Po dzieciństwie i czasie dojrzewania rozpoczął się dłuższy etap, w którym Wszechświat przypomina dojrzałą, powoli starzejącą się osobę”, przekonuje w innym miejscu.


Olaf Stapledon:  Stwórca Gwiazd

Kosmos ostateczny

W 1930 roku brytyjski filozof i pisarz wydał utwór science fiction „Ostatni i Pierwsi Ludzie”, w którym przedstawił wyimaginowane dzieje ludzkości aż do ostatecznego sczeźnięcia rasy ludzkiej z powierzchni kosmosu. Siedem lat później, w przededniu II wojny światowej, poszerzył optykę: „Stwórca Gwiazd” to już dzieje całego Wszechświata od Big Bangu do smutnego końca, kiedy w rozdętej przestrzeni okrążać się będzie nieco żużelków z wypalonych gwiazd.


Dzień 966, wtorek 1 listopada 2022

Najnowsze wiadomości z frontu covidowego są takie, że u nas żadnego frontu nie ma. Przepisuję z kartki pozostawionej na biurku: 31 października na terenie Polski odnotowano 150 zakażeń, w tym 29 ponownych. Bez przypadków śmiertelnych. Dobę wcześniej było to 158 zakażeń (12 ponownych), również nikt nie umarł. Tydzień temu zarażone były 173 osoby, również obyło się bez umierania. A więc stan stabilny i niski, nie spełniły się prognozy o jesiennej fali covida. Za to słyszę, że w Niemczech covid omikron atakuje szerokim frontem i liczba zachorowań rośnie, co niepokoi w kontekście przyszłotygodniowej wycieczki Bereniki do Berlina. Postanowiliśmy tedy poddać ją szczepieniu, ale bardziej ze względu na paszport covidowy, którego mogą się od niej domagać, niż na realne zagrożenie.


Kres

Z Kresem widziałem się po raz ostatni na czerwcowym Festiwalu Fantastyki w Waplewie. Siedzieliśmy sami w pokoju gawędząc przy piwie o tym i owym, a głęboką nocą cała grupa przypadkowych spacerowiczów odprowadzała mnie do legowiska – mieszkaliśmy z Dominiką i Bereniką nie tam gdzie wszyscy, ale na uboczu, za szosą – bo podobno kierowałem się w stronę jeziora. Następnego dnia spytałem Kresa, kto mnie właściwie odprowadzał; chciałem wiedzieć, komu winien jestem dozgonną wdzięczność. Kres uruchomił zwoje mózgowe: – Marucha, kto ciebie nie odprowadzał!