Dzień 966, wtorek 1 listopada 2022

Najnowsze wiadomości z frontu covidowego są takie, że u nas żadnego frontu nie ma. Przepisuję z kartki pozostawionej na biurku: 31 października na terenie Polski odnotowano 150 zakażeń, w tym 29 ponownych. Bez przypadków śmiertelnych. Dobę wcześniej było to 158 zakażeń (12 ponownych), również nikt nie umarł. Tydzień temu zarażone były 173 osoby, również obyło się bez umierania. A więc stan stabilny i niski, nie spełniły się prognozy o jesiennej fali covida. Za to słyszę, że w Niemczech covid omikron atakuje szerokim frontem i liczba zachorowań rośnie, co niepokoi w kontekście przyszłotygodniowej wycieczki Bereniki do Berlina. Postanowiliśmy tedy poddać ją szczepieniu, ale bardziej ze względu na paszport covidowy, którego mogą się od niej domagać, niż na realne zagrożenie.


Dzień 939, środa 5 października 2022

Dostałem ze dwa tygodnie temu powiadomienie o 40 rocznicy powstania „Fantastyki” i uroczystościach odpustowych, jakie temu mają towarzyszyć. Potem nadeszło mailem jakby ponaglenie, ale w tonie zimnej informacji i bez wymieniania mojego nazwiska. Ktoś zadbał o to, by nie pojawiło się ani razu w tych materiałach. Rzecz jasna nie zamierzam nigdzie jechać ani tam świecić oczami, bo co mnie z tymi ludźmi łączy? Piszą: „Zaczynaliśmy tworzyć Fantastykę w trakcie wojny światów”. Nic w tym zdaniu nie jest prawdą, zwłaszcza zaś to, że oni „zaczynali”.


Dzień 913, czwartek 8 września 2022

Oto ostatnie wiadomości z frontu walki z covidem omikronem plugawym sukinsynem. W pierwszym tygodniu września nastąpiło 21 337 zakażeń w skali całego kraju. Z tego zmarło 45 nieszczęśników, a dalszych 56 poszło na cmentarz z powodu chorób współistniejących. W tygodniu poprzednim, czyli od 25 do 31 sierpnia, zakażonych było 21 927, czyli nawet więcej. „Wystąpiła tendencja spadkowa”, cieszył się w radiu rządowy spiker, który zdaje się jak za komunizmu ma przykazane, by poszukiwać sukcesów gdzie się tylko da. W domu powiedzieliśmy sobie: patrz, Nika, jakie niskie wyniki (bo to mniej więcej 1000 dziennie), a zewsząd dochodzą głosy, że ten chory, tamten skończył chorować, a kolejny choruje po raz drugi pomimo zaszczepienia. Zupełnie odwrotnie odbierałem to w szczycie pandemii: wyniki były porażające, ale chorych w swoim otoczeniu nie widziałem. Minister ogłosił ze swadą, że czwarta dawka należy się odtąd całej populacji z wyjątkiem dzieci, nie będzie też ograniczeń epidemiologicznych, ale i tak widzi się od czasu do czasu na tym gorącu zziajane starowinki w maskach naciągniętych na uszy. Mam też jednego czy dwóch znajomych, którzy chlubią się tym, że od początku nie zaszczepili się i nie zamierzają. A niechże im szczęście sprzyja!


Dzień 890, wtorek 16 sierpnia 2022

Nie pisałem prawie 50 dni, nie chciało mi się. Nic ciekawego nie miałem do zakomunikowania. Gorąco jest wszystkim i nikogo to nie zaciekawi. Na szczęście tu gdzie się pojawiam, od czasu do czasu spada trochę deszczu.


Dzień 841, wtorek 28 czerwca 2022

Świat się zrobił dosyć parszywy tego lata. Gorąc daje do wiwatu, jak wstajemy rano, na liczniku za oknem już jest ponad 30 stopni, ale potem słońce chowa się za blok i okrąża nas z drugiej strony. Do południa mamy jako tako, kuchnia i sypialnia są po stronie północnej, a póki trzyma się chłód po nocy, to i w dużym pokoju można coś zrobić. Po dwunastej pozostaje zaciągnięcie zasłon i zamknięcie drzwi na balkon. Trzeba czekać do zachodu słońca, żeby znowu odzyskać pomieszczenie. Dominika kupiła sobie schładzacz do komputera, jest to owalna rama na sztorc, która generuje chłodniejszy wiatr i nielicho wyje; nie wątpię, że per saldo wypuszcza przy tym więcej ciepła niż to warte.


Dzień 819, poniedziałek 6 czerwca 2022

Pandemię jakby kto zdmuchnął: zniknęła zupełnie. Zaprzestano podawania komunikatów o nowych zachorowaniach i o zmarłych, nikt się tym już nie przejmuje. Wprawdzie na jesieni ma się zacząć od nowa i nawet zaleca się czwarte szczepienie profilaktyczne, ale nikt tego nie bierze poważnie. W szpitalach i placówkach służby zdrowia obowiązują nadal maseczki; jeszcze na bazarze szaleni starcy paradują w nich jak w kagańcach, przy powszechności nagich twarzy wygląda to kuriozalnie. W Myślenicach sąsiad, mechanik samochodowy na emeryturze, opowiada, że u niego w domu cała rodzina przeszła covid, i to raczej ciężko. Ale minę ma zadowoloną, wygląda zdrowo, opalony, uśmiechnięty. W mediach pojawił się na krótko wątek dobroczynnego wpływu wojny na Ukrainie na pandemię, ale nikt tego nie podjął, więc na czym by ten wpływ polegał, nie zdążyłem się zorientować.