Wszechświat jak żywy



Tytuł
Wszechświat. Biografia
 
Autor
Paul Murdin

Tłumaczenie
Bogumił Bieniok, Ewa L. Łokas

Wydawca
Prószyński i S-ka 2022

Cena wydawnictwa
49,99 zł
Wszechświat jak żywy
 

„Wielki Wybuch był momentem narodzin Wszechświata, ale trafniejsze byłoby chyba stwierdzenie, że była to chwila jego poczęcia. Okres istnienia kosmicznej kuli ognia najtrafniej można porównać do rozwoju embrionalnego. (…) Od osiągnięcia wieku 380 tysięcy lat można go już uważać za dziecko, ponieważ zaczął się rozwijać jak istota ludzka, powoli dojrzewał i coraz bardziej przypominał znany nam kosmos.” Paul Murdin, astronom z Cambridge, widzi we Wszechświecie żywą istotę, a skoro tak, dozwolone jest napisanie jej biografii. „Po dzieciństwie i czasie dojrzewania rozpoczął się dłuższy etap, w którym Wszechświat przypomina dojrzałą, powoli starzejącą się osobę”, przekonuje w innym miejscu.

Nieważne jednak, czym autor uzasadnia swój zamysł, ważne jaka z tego powstała książka. A jest to najlepsza praca astronomiczno-kosmologiczna, jaką czytałem od dawna. Zgodnie z wymogami biografii Murdin przyjął porządek chronologiczny i najpierw opisał początki Wszechświata, potem jego dalszy rozwój, a w końcu  rozmaite fenomena przynależne do jego porządku, które zna doskonale, skoro od półwiecza zajmuje się czarnymi dziurami, supernowymi i gwiazdami neutronowymi. Jest nawet współodkrywcą pierwszej czarnej dziury i kiedy opowiada, jak te kosmiczne żarłoki pożywiają się gwiazdami i wszelką materią, można odnieść wrażenie, że czytamy o monstrualnych smokach czy innych potworach.

Choć książka pochodzi z 2022 i obejmuje najnowszy stan wiedzy z omawianych dyscyplin, czytelnik obeznany z tą literaturą nie dowie się wielu rzeczy nowych – wszystko opisali już inni autorzy. Za to Murdin oferuje materiał w postaci skondensowanej, uporządkowanej, pisze jasno jak dla ucznia podstawówki, dzięki czemu czytelnik ma wrażenie, że wszystko ogarnia i że Wszechświat nie ma dla niego większych tajemnic. Jest to złudzenie osiągalne tylko dla dobrych popularyzatorów: Murdin bierze nas za rękę i oprowadza po królestwie wielkich energii, olbrzymich obiektów, gdzie wszystko trwa eony, a odległości są naprawdę astronomiczne. Korzysta przy tym z właściwości teleskopów, które nie tylko pozwalają obserwować obiekty niesamowicie odległe, ale także dzięki ograniczonej prędkości światła umożliwiają sięgnięcie wzrokiem wstecz, na miliardy lat.

Niby więc Murdin nowinek nie przedstawia, ale przy okazji głównego wywodu oferuje niekiepskie ciekawostki. Oto w rejonie gwiazdozbioru Erydana w kosmicznym mikrofalowym promieniowaniu tła wykryto rozległą „zimną plamę”. Prawdopodobieństwo samorzutnego jej powstania wyliczono  na 2 procent, więc niektórzy naukowcy są zdania, że to skaza pozostała po zetknięciu się naszego Wszechświata z innym. Byłoby to jakby miejsce styku dwóch baniek mydlanych w ramach koncepcji wieloświata, w którym takie wszechświaty jak nasz oraz całkiem odmienne idą w miriady i przebywają obok siebie jak piana w balii praczki. Innym niezwykle ciekawym przypadkiem jest gwiazda wyeksmitowana z centrum naszej Galaktyki, związana najpierw w układzie podwójnym, który w wyniku działania potężnej grawitacji czarnej dziury został rozerwany. Towarzysz naszej gwiazdy skończył w przepastnej gardzieli  owego żarłoka, ona zaś sama wystrzeliła ze swej orbity i obecnie oddala się z prędkością 1755 km/s ku przestrzeni międzygalaktycznej. Kiedy tam wpadnie za jakieś 100 mln lat, po przebyciu kilku milionów lat świetlnych zakończy żywot jako czerwony olbrzym, a potem mgławica planetarna. Los tej gwiazdy przypomina los człowieka: najpierw pół życia w rodzinie, potem kataklizm i samotna starość w kosmicznej pustce.

Na zakończenie Murdin przedstawia prequel i sequel do biografii Wszechświata, czyli pisze, co było przed Wielkim Wybuchem i jak zakończy się żywot naszego bohatera. Tu po raz pierwszy spotkał mnie zawód, gdyż Murdin jako zdyscyplinowany naukowiec nie pozwala sobie na odstępstwa od ortodoksji naukowej. Kłopot w tym, że nikt nie wie, co było przed Big Bangiem, a więc uprawniona jest nawet hipoteza Lee Smolina, że wszechświaty rodzą nowe wszechświaty poprzez emisję materii z czarnych dziur w innym wymiarze czy miejscu. Niestety, Murdin pomija ją całkowitym milczeniem.

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Stalker Books

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Stalker Books

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Stalker Books

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Stalker Books