Z trawy i piasku i mgły



Tytuł
Fantastyczne światy
 
Autor
Wojciech Siudmak


Wydawca
Rebis 2021

Cena wydawnictwa
199 zł
Z trawy i piasku i mgły
 

Bardzo możliwe, że gdyby Niemcy dłużej bombardowali Wieluń 1 września 1939 roku, Wojciech Siudmak nigdy by się nie urodził. Szczęściem jego rodzice ocaleli, a on sam przyszedł na świat w 1942 roku, przetrwał okupację, a w PRL-u ukończył liceum plastyczne i ASP w Warszawie. Od połowy lat 60. XX wieku mieszka i pracuje we Francji; dziś uznawany jest za malarza o światowej renomie. Rodzinnemu miastu odwdzięczył się w ten sposób, że wśród wielkich galerii wystawiających jego prace za każdym razem znajduje się Wieluń. W mieście stanęła także 4,5-metrowa rzeźba z brązu „Wieczna miłość”, odsłonięta w 2013 roku.

Wydany właśnie album „Fantastyczne światy” zawiera obrazy i rysunki, którymi Siudmak zilustrował najpierw sześcioksiąg Franka Herberta „Diuna” (zalicza go do arcydzieł literatury światowej), a następnie kilkanaście tomów dopisanych do cyklu przez syna pisarza Briana Herberta oraz Kevina J. Andersona. Powstały w ten sposób dzieła plastyczne imponujące i niepokojące. Siudmak znany jest ze wspaniałego warsztatu, jego rysunki są doskonałe w każdym calu, czy przestawiają ludzi, czy pojazdy kosmiczne, czy innoplanetarne budowle. Nie są to jednak osoby ani obiekty należące do typowej dla SF konfekcji, bo nie koncentrują się na doraźnym efekcie „fantastyczności”. Siudmak maluje i rysuje świat, który nie dziwi się własnej dziwności, zastygły jakby w doskonałej formie postaci i architektury. Tu nawet pędzące wariacko pojazdy kosmiczne pamiętają o własnej dystynkcji; trochę jest to jak teatr, z którego Siudmak zdaje się wybierać poszczególne sceny.

Kluczem do tej twórczości jest oczywiście surrealizm, ale nie znajdziemy tu, jak u Dalego, spektakularnych tarcz zegarowych, zwisających z gałęzi jak naleśniki. Pomimo tego obiekty namalowane przez Siudmaka często naznaczone są piętnem rozkładu, jakby coś przestało je utrzymywać wewnątrz nadanej pierwotnie formy. Pęknięte kopuły, zaokrąglone przez entropię kanty murów i masywów skalnych, rozpadające się na fragmenty sprzęty i elementy otoczenia – a jednocześnie wrażenie, jakby nikogo to nie dziwiło, bo takie są cechy tego świata i można było się przyzwyczaić. Nieco światła na przyczyny takiego stanu rzeczy rzucą może tytuły: „Burza magnetyczna”, „Brama do nieskończoności”, „Pułapka morfologiczna”, „Potępiona struktura” itp.

Twórczość Siudmaka bywa zaliczana do nurtu realizmu fantastycznego. Kto zacz, ów realizm fantastyczny? Czy na terenie sztuk plastycznych oznacza on poplątanie z pomieszaniem elementów fantastycznych z realistycznymi, czy chodzi tylko o przedstawienie fantazji na sposób realistyczny? Stanisław Lem mówiąc o realizmie w fantastyce optował za rozwiązaniem, by wszystko co fantastyczne wyglądało w opisie tak, jakby miało działać naprawdę. A więc nie tylko składowe scenograficzne, ale urządzenia, które są w ruchu, które mogą się zepsuć i od których zależy życie ludzkie. U Siudmaka nie wygląda to może tak dramatycznie, jego doskonała kreska wyklucza nie tylko wszelką histerię na ilustracjach, ale pozwala też uniknąć tandety jakże często spowinowaconej z grafiką spod znaku SF i fantasy.

Obcując już prawie trzecią dekadę ze sztuką Wojciecha Siudmaka dopracowałem się własnej interpretacji tych obrazów, niezależnie czy mają charakter ilustracyjny, czy nie. Autor przedstawia bardzo zaawansowaną cywilizację humanoidalną, która nie musi się już troszczyć o zasoby ani o produkcję rzeczy, bo te kwestie załatwia za nią i dla niej wyczynowa technologia. Dla rozrywki członkowie tej społeczności parają się działalnością artystyczną na monumentalną skalę, wznoszeniem posągów i budowli, które gdy się znudzą, popadają stopniowo w ruinę. Także zajmują się ci twórcy przeformowywaniem własnych ciał, wbudowywaniem w nie elementów obcych, tak że niekiedy tylko biust czy noga świadczą, że mamy do czynienia z organizmem ludzkim.

„Inspiruje mnie Wszechświat  oraz prace fizyków i astrofizyków”, wyznaje Siudmak. Jednych i drugich uznaje za naukową i artystyczną awangardę naszych czasów, bo oferują nowe spojrzenie na Wszechświat i tym samym nowe emocje artystyczne. Przy takich inspiracjach, wspaniałej wyobraźni i nieskazitelnemu odwzorowaniu artystycznemu wygenerowanych wizji okazuje się Siudmak prawdziwym fenomenem w swojej branży.

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *



Reklama

Senni zwyciezcy

Książka do kupienia w Stalker Books

planeta smierci cover

Książka do kupienia w Stalker Books

Człowiek idzie z dymem - Marek Oramus

Książka do kupienia w Stalker Books

COVER bogowie lema

Książka do kupienia w Stalker Books